Co je moja dwulatka? Jadłospis na cały dzień #2
Zaglądamy na domowy talerzyk mojej córki. Całkowicie szczerze, bez upiększania rzeczywistości i bez presji idealnego kadru.
Moja mała skończyła właśnie 22 miesiące i jej kulinarne upodobania potrafią zmieniać się z prędkością światła. Planowanie domowych posiłków dla dziecka w tym wieku to nie lada sztuka, dlatego kluczem jest dla mnie serwowanie dań, które wpisują się w jej aktualne smaki i budzą radosne zainteresowanie.
Muszę od razu zaznaczyć: te ujęcia celowo odbiegają od perfekcyjnych, katalogowych zdjęć z Instagrama. W naszej kuchni rządzi prawdziwe życie, naturalne światło i spory dynamizm towarzyszący karmieniu dwulatka. Stawiam na prostotę, autentyczność i wartościowe składniki, a nie na idealnie przystrojone naczynia.
Ważna uwaga na start: W dalszym ciągu karmię piersią! Jeżeli wydaje Wam się, że niektóre porcje są dosyć skromne, pamiętajcie, że mleko mamy wciąż stanowi dla mojej córeczki bezcenną bazę oraz dopełnienie codziennego menu.
☀️ Śniadanie

Omlet budyniowy i maliny
Cudownie aksamitny, delikatny omlet, który dzięki budyniowi w składzie ma wspaniałą konsystencję i je się go z prawdziwą przyjemnością. Podany z garścią dojrzałych malin stał się u nas kolejnym wielkim hitem. Idealny do samodzielnego chwytania rączkami. To zdecydowanie ulubione śniadanie mojej córki (zaraz po bułeczkach twarogowych).
🍲 Obiad

Kotlet siekany, pieczone ziemniaki, surówka z jabłka i marchewki
Sycący, miękki i łatwy do pogryzienia kotlecik siekany, podany obok pachnących, rumianych ziemniaczków prosto z piekarnika. Całość doskonale uzupełnia soczysta, delikatna i naturalnie słodkawa surówka ze świeżo startej marchewki połączonej z jabłkiem, jogurtem greckim i odrobiną miodu.
🌙 Kolacja

Jajecznica ze szczypiorkiem, słupek żółtego sera, truskawki i jabłko
Moja dwulatka ogromnie lubi jajka pod każdą postacią, więc klasyczna jajecznica z zielonym akcentem w postaci szczypiorku regularnie ląduje na naszym stole. Obok pożywny słupek żółtego sera (kolejna przekąska, którą córka mogłaby jeść codziennie) do gryzienia oraz solidna porcja świeżych owoców: pachnące truskawki i chrupiące jabłko. Staram się nie dawać owoców do kolacji, ALE sezon na truskawki zaraz się kończy, więc jemy je, póki są 🙂
📝 Nasze wnioski z talerza
- Podążanie za dzieckiem: Zamiast sztywnych reguł gramowych, kieruję się apetytem córki – pilnuję jedynie, by posiłki były wartościowe i podawane o stałych porach.
- Sprawdzone smaki: Jajka (pod każdą postacią), kurczak, jogurt grecki, świeże warzywa i owoce to filary naszej kuchni, które mała zawsze wita z dużym entuzjazmem.
- Moc świeżych owoców: Truskawki, maliny, jabłka, ananasy, borówki oraz banany królują u nas każdego dnia jako pyszne, witaminowe uzupełnienie menu.
- KP jako wsparcie: Karmienie naturalne zdejmuje ze mnie lęk przed „niejadkiem” – wiem, że w razie gorszego humoru mleko świetnie uzupełni zapotrzebowanie.
A jak to wygląda w Waszych domach?
Czy Wasze maluchy też miewają swoje kulinarne fazy na wybrane produkty, czy chętnie testują każdą nowość, jaką położycie na ich talerzach?
Pamiętajcie, że brak idealnego porządku wokół krzesełka do karmienia to najwspanialszy dowód na to, że dziecko uczy się jedzenia wszystkimi zmysłami! Do zobaczenia w kolejnym wpisie!
